„Patrycja to imię dziecka , które potrzebuje dużo ciepła, cierpliwości i odpowiedzialności”
Usłyszeliśmy te słowa od pewnej mądrej osoby, gdy dowiedziała się jakie imię wybraliśmy dla naszej córki i teraz wiemy, że to się sprawdza.
Nasza Patrycja potrzebuje podwojonej siły, ciepła, miłości, cierpliwości, opieki i myślimy, że udaje nam się jej tego dostarczyć.
Dzięki cudownym ludziom, których spotkaliśmy na naszej trudnej drodze, a których to nie sposób wyliczyć, Patrysia ma wspaniałą opiekę już od początku swojej choroby.
Rehabilitacja rozpoczęła się w trzecim miesiącu życia i pomimo wielu, wielu przeszkód (chorobowych, finansowych, losowych) w końcu przynosi efekty.
Gdy słyszeliśmy pierwsze diagnozy, pierwsze opinie lekarzy, nie przychodziło nam na myśl, że nasze dziecko tak bardzo kochane i oczekiwane nie będzie „widzieć, słyszeć, chodzić, śmiać się, mówić, rozwijać się”.
Jednak dzięki rehabilitacji, pracy lekarzy, rehabilitantów, logopedów, psychologów oraz Mamie Patrycja słyszy, widzi, uśmiecha się, rozpoznaje Mamę i Tatę oraz członków rodziny, próbuje siadać, próbuje raczkować, chwyta przedmioty, wypowiada pojedyncze sylaby. Mamusia w końcu doczekała się objęć (których tak bardzo brakowało), całusów, patrzenia w oczy, płaczu oraz buntu małego dziecka. Do tej pory Patrycji było wszystko jedno u kogo jest w ramionach, co je, co pije, czym się bawi, wreszcie staje się dzieckiem.
Zdajemy sobie sprawę, że przed nami jeszcze długa droga, ale całym sercem będziemy dążyć do naszego celu – szczęścia w życiu, miłości naszej rodziny.
